6Gnet.pl – internet światłowodowy do domu, pierwsze wrażenia.

Kiedyś na tej stronie napisałem artykuł o podłączeniu do mojego mieszkania do Internetu radiowego do 6Gnet. Przy reinstalacji wordpressa ( tam wiem to moja wina ) nie zrobiłem backupu starych postów, a potem nie mogłem podpiąć starej bazy no i tak przepadł ten tekst. Chciałem odzyskać jego treść z archive.org ale niestety tej strony w tym okresie nie zarchiwizowano.

To miała być kontynuacja ale będzie nowa seria wpisów o wrażeniach z światłowodu w domu.

Przed tygodniem udało mi się zainstalować światłowód od tej samej firmy, oto moje pierwsze wrażania.

Instalacja super szybka ( łącznie z wejściem na dach, wypięciem starej anteny i instalacje nowej udało się zamknąć w troszkę ponad godzinę ). Na chwile obecną Internet jest mało stabilny wacha się od 300mbps do 800mbps ale nie wiem czy to kwestia mojego diy routera czy może fatycznie przy prędkości 1000mbps/100mbps ciężko zachować stabilność na speedtest.net.

W sumie nie spodziewałem się ale wykorzystanie takiego łącza jest trudne, może faktycznie pobieranie dużych plików z googla czy cdn jest szybsze ale codzienne wykorzystanie jak youtube, facebook czy nawet VPN do pracy nie wysyca nawet 30% łącza.  

W przyszłości w moim domu ( który się obecnie projektuje ) z pewnością będą dwie linie, jedna do użytku domowego obstawiam ok. 600mbps/60 mbps max do zastosowań domowników i pracy oraz 300 mbps /300 mbps jako łącze ze stałym publicznym adresem IP do mojego laboratorium.  Nie wiem czy przy takich normlanych domowych zastosowaniach 600mbps to nie za dużo, zobaczymy. W chwili obecnej to przypuszczenia ale odczuwam potrzebę wystawienia np.: VPN, serwowania strony www lub innych rzeczy, których obecnie zrobić nie mogę bo ogranicza mnie umowa.

Pierwsze wrażenie pozytywne, chodź czuje niedosyt, będę z tym walczył jeszcze.

Życzenia świąteczne

Zgodnie z tradycją na te święta życzę Wam moi czytelnicy, najpyszniejszego domowego śniadanie w gronie domowników. Żeby ten okres kwarantanny był dla Was czymś odkrywczym. To dobry czas na naukę czegoś nowego i kontemplację swojego życia, ja tak spędzam każe popołudnie od ponad trzech tygodni. Pamiętajcie w domu też można się dobrze bawić.

Dla tych wszystkich którzy wybierają się na święta do rodziny, #siećNaDupie w domku i nie lataj po rodzinie. Miło się spotkać, milej jednak jak nikt z tego powodu nie umrze.

Bądźcie dzielni, liczę że to wszystko niebawem wróci do normalności. Nasi szefowie zrozumieją, że maja z nasz większy pożytek w domu niże w biurze, firmy otworzą się na nowe realia. A my wszyscy dostaniemy ekstra premie za to, że tak dzielnie pracujemy mimo niesprzyjających warunków.

Pozdrowienia

Gauszton

Drugi tydzień pracy z domu – podsumowanie

Miałem pomysł, żeby podsumować każdy tydzień pracy z domu. Przyznam, że drugi tydzień był już jak normalna klasyczny tydzień pracy pod kontem jej ilości i tego czego wymagano ode mnie. Chyba firma się już przystosowała do nowego trybu bo i zdarzeń do obsłużenia było dużo, chyba przez pierwszy tydzień ludzie to chomikowali i przeczekiwali. Na same maile odpisywałem chyba ze dwie godziny dziennie. Miałem podczas drugiego tygodnia też już pierwszą w pełni zdalną zmianę. Mówię o tym bo jeszcze kilka miesięcy temu pewnie było by to nie realne. To bardzo ciekawe jak z powodzeniem można zorganizować spotkanie, można dogadać wszystkie szczegóły przez komunikator głosowy. Będę szczery nie czuję potrzeby powrotu do biura. Wstaję o 6:40, a o 7:00 jestem już na pierwszym spotkaniu. Mam wygodny monitor, wygodną klawiaturę i dobry internet. Mam też dostęp do super kawy w domu, a kończąc pracę o 15 o 15:02 odpoczywam już na kanapie albo idę na mini spacer po ogródku. Nie czuje potrzeby powrotu, czy tylko ja tak mam ?

Podsumowanie kariery, praca w SOC

Pracuję od osiemnastego roku życia i od samego początku byłem związany z branżą szeroko rozumianego IT, miałem kilka epizodów związanych z wymianami drukarek w firmach, potem helpdesk przez kilka lat, następnie pracowałem w zakupach ale spokojnie kupowałem sprzęt i usługi dla IT, trwało to trochę ponad dwa lata, a obecnie od ponad roku walczę w cyberprzestrzeni.

Moja walka z cyberprzestępczością stawia mnie po defensywnej stronie mocy, jeśli jesteście w temacie to tzw. Blue team. oznacza to mniej więcej tyle że pracuje w czymś to szumnie nazywa się SOCiem. SOC ( ang. Security operations center ) lub jak mówi o tym MITRE CSOC ( ang. Cybersecurity operations center ). To grupa ludzi, których zadaniem jest sprawdzenie czy wszystko działa poprawnie, czy nie wystąpiły anomalie w sieci i systemach wewnątrz firmy oraz poza nią z punktu widzenia Internetu, czy wystąpiły zdarzenia, które mogły by wpłynąć na funkcjonowanie biznesu.

Jeśli ciekawi Was jak zacząć, poniżej podaje link do filmu na Youtube od Sekurk.tv, gdzie w prosty i zrozumiały sposób wszystko wyjaśniają.

Uznaje się za członka takiego zespołu oraz co ważniejsze staram się czuć w tym moją pasję.

Teraz wiecie już czym się zajmuję, opowiem Wam na czym tak naprawdę polega moja praca. Opowiadanie co się robi w taki sposób, żeby nie powiedzieć za dużo jest trudne, postaram się opowiadać o mojej pasji, a wy odnieście to do pracy.

Tutaj powiedzenie „ Im mniej wiesz, tym krócej cię przesłuchują” nie ma zastosowania. Warto wiedzieć co dzieje się na rynku, ja korzystam z narzędzia, które robi dla mnie codzienny przegląd nowinek ze świata cyber. Jeśli chodzi o zmianę, przychodzę i dostaję zestaw informacji, sprawdzam według mojej wiedzy i dodaje do tego zestawu kilka własnych spostrzeżeń, pod koniec zmiany taki sam zestaw przekazuję następnej osobie. To wyrabia nawyk przekazywania tylko ważnych informacji, ale też przez to można część istotnych informacji pomijać.  

Ja stosuję metodę notowania na kartce, przychodzę z czystą kartką, spisuje wszystko to co mnie zaciekawi, sprawi że potrzebuję pogłębić ten temat. W ciągu zmiany potwierdzam zdarzenia i dodaję je w odpowiednie miejsca lub wykreślam z kartki, następnie jak przychodzi ktoś na następną zmianę  otrzymuje zestaw informacji z potwierdzonych zdarzeń i tych które pozostały nie wykreślone na mojej liście.

Ważna uwaga w SOC pracuje się w trybie ciągłym, nie ma czegoś takiego jak święta czy weekendy. Mam tą niedogodność, że pracuję jako analityk w pierwszej I linii  oraz drugiej II linii. To oznacza dla mnie nie tylko prace 24/7 ale także w przypadku incydentu dodatkową pracę analityczną.

Co się tam właściwie robi ?  Monitorowanie i analiza zdarzeń, analiza logów czy reserch w sieci. Jeśli kogoś z Was to interesuję, napiszcie koniecznie w wiadomości do mnie na kontakt@gauszton.net lub w komentarzu poniżej. Postaram się wtedy napisać jakiś szczegółowy opis prac.

Wiecie już co robię i mniej więcej wiecie czym jest CSOC, na tym w tym tekście mi zależało najbardziej.

Pierwszy tydzień pracy z domu – podsumowanie.

Moja praca ma dwa tryby albo jest na zmianie i wtedy nie dotykam się do niczego poza monitorowaniem, albo nie jestem na zmianie i wtedy pomagam w zmianie albo grzebię w jedym z miliona tematów przypisanych do mnie.

Jak większość z Was wie, panuje koronowirus nazywany przeze mnie zarazą. Nasza ochrona zdrowia walczy z tym jak może, wielki szacunek z mojej strony dla całego zespołu ludzi za to co robią, za to że się dla nas narażają, głownie przez to że nie zachowaliśmy ostrożności. Każdy odpowiedzialny obywatel #siedzinadupie. Moja firma zapewniła mi możliwość pracy zdalnej, a wręcz wymusiła na nas siedzenie w domu.

Chciałbym to wszystko podsumować w kilku zdaniach, cały tydzień pracowałem jako wsparcie, to istotne bo o zmianach będzie za tydzień.

Jestem pod wrażaniem jak się zorganizowaliśmy, bo na początku miałem obawy. Praca z domu dla wielu oznaczała tylko pół etatu, nikt nas nie nadzoruję, więc mogę troszkę mniej pracować. Okazuje się niestety, że to raczej półtora etatu. Mimo, że nikt nie widzi czy jestem czy nie, oczekuje że na maila odpiszę się w kilka minut. Telefon zaczyna dzwonić o 6, kiedy zaczynają pracę  na pierwszej  zmianie do 18, kiedy cała firma powoli kończy swoją pracę. Jeśli liczył bym każde 15 minut, które spędziłem na pracy w tym tygodniu, ponad etatowe 8 godzin, to spokojnie dziennie przebiję dodatkowe 2 godziny pod telefonem i pewnie ze 2 godziny przy komputerze.

Ten tydzień wydaje się być spokojny, w sumie niewiele się działo albo ja byłe zarobiony i tego nie zauważyłem. Ale wzrost liczby osób pracujących zdalnie widać nawet na komunikatorze, zwykle było to 2-3 osoby, teraz widzę całe duże zespoły. Czuje się lepiej niż w pracy bo mam wygodniejsze miejsce pracy oraz wygodniejszy monitor. Nie mam dobrych słuchawek ale te od telefonu dają radę na spotkaniach głosowych. Muszę w przyszłości pomyśleć o kamercę, mikrofonie i słuchawkach.

Tydzień spokojny.